• Jak mnie widzą, to ich sprawa

    – Jak łazisz menelu – mówię niekulturalnie człowiekowi, który z rozpędu wpada pod łapy mojej suni. A w głowie myśl mi świta, co o mnie powiedzą ludzie? O tej niekulturalnej, nieokrzesanej, niepełnosprawnej kobiecie? Będą na nie? Z pewnością. Czy mnie to obchodzi? Już nie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Instrukcja obsługi niepełnosprawnego

    Jakiś czas temu miałam sen, który na dobre nie chce opuścić mojej pamięci. Jechałam z moją niewidomą przyjaciółką autobusem, nie pamiętam dokąd. W pewnym momencie zapytałam kierowcy, gdzie się znajdujemy i czy daleko do przystanku, do którego chciałyśmy dotrzeć (tu oczywiście wymieniłam jego nazwę). Kierowca się zdziwił, bo przystanek ów już przecież proszę szanownej pani minęliśmy, a teraz wracamy już z powrotem. Dodał jeszcze, że kiedy wszyscy wysiadali na końcowym przystanku, on się zastanawiał, czy nas poinformować o końcu trasy, czy nie, bo mają specjalne procedury postępowania w przypadku przewożenia pasażerów niewidomych. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Pięć najczęściej zadawanych pytań, czyli odkrywam tajemnice niewidzenia

    Od 1970 roku, piętnastego października, niektórzy obchodzą międzynarodowy dzień białej laski. Pomysł ów powstał po to, by społeczeństwo dowiedziało się, że istnieje ów patyczek, istnieją osoby niewidome, niektóre nawet wychodzą z domu. Nie wszyscy z białą laską, niektórzy z psami, tak jak ja. Po to, by honor oddać nie tylko kijaszkowi, ale również czworonożnemu stworzeniu, warto byłoby piętnastego października ochrzcić dniem psa przewodnika oraz białej laski. Pomijając jednak kwestie nazewnictwa, która nie jest znowu aż tak istotna, z okazji tego jakże szlachetnego dnia, zaprezentuję pięć wyłonionych przeze mnie pytań, które najczęściej pojawiają się, gdy damy okazję ludziom do uruchomienia istotnego narzędzia osobistego, jakim jest ciekawość. Kieruję się niemal trzydziestoletnią praktyką bycia otwartą na innych osobą niewidomą. Mało? Zadaj inne pytanie w komentarzu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Zbyt fachowy specjalista

    Osoba niepełnosprawna na ogół potrzebuje specjalistycznego sprzętu, dostosowań architektonicznych, udogodnień, specjalistycznej rehabilitacji, wyjazdów dostosowanych do jej potrzeb, a podczas nich towarzystwa specjalistycznie wykwalifikowanej kadry. Jeśli zagonimy się w tych dostosowaniach, „specjalistyczność” wyprzedzi konkretną jednostkę, nawet jej człowieczeństwo. Oczom bowiem ukaże się ktoś obwarowany udogodnieniami, a więc ktoś specjalny, różny, nieporównywalnie odmienny. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Kiedy niepełnosprawny ma prawo gburem być?

    Odpowiedź jest prosta: gdy naruszane są jego terytorium, prawa, cielesność, godność, poczucie bezpieczeństwa etc. Podobnie dzieje się w przypadku młodzieży w dresach, pana sprzed monopolowego, urzędnika, kasjerki, dyrektora zarządzającego finansową instytucją. Podobnie jeszcze, jak w przypadku Twoim, drogi czytelniku, droga czytelniczko. Nikt niestety, nie jest święty. Niesympatyczne odzywki, odpychanie kogoś, kto chce pomóc, wzrok pełen wyrzutu, niekoniecznie świadczyć muszą o braku wychowania, czy obniżeniu poziomu intelektualnego osoby niepełnosprawnej. Istnieją bowiem sytuacje, które przy nagminnym powtarzaniu się, wytrąciłyby nawet świętego z równowagi. Oto pięć sytuacji tego typu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nie daj sobie wmówić doskonałości

    Obojętność doskonała. Kamienna twarz, odwrócony wzrok. Stoisz sobie obok mnie i wyobrażasz sobie, że skoro cię nie widzę, to też nie słyszę, nie czuję. Spokojnie, czy mogłabym mieć o to do ciebie pretensje? Ty też jesteś niepełnosprawna, ty też jesteś niepełnosprawny. Cierpisz, boli cię fantom amputowanej dumy, gdy ktoś odkryje twoje słabości. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Skrzydło ćmy, czy kamień twierdzy – z czego budować swój świat???

    „Ja pani pomogę” słyszę czasem energiczny głos. „Proszę, niech mi pani poda dłoń, zakupy, miejsce docelowe, do którego chce pani dojść”. Gdzieś w tle, czai się niewypowiedziana kwestia. Ni to prośba, ni zachęta, ni zdanie oznajmujące, czy rozkazujące: „Proszę, niech mi pani zaufa”. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Imię dobroczynności

    Możemy zgodnie odetchnąć, bo mamy za sobą zaciekłą w swej słuszności walkę o nasz jeden procent podatku. Pomóc chciałoby się tak wielu organizacjom, aż w głowie się kręci od nadmiaru drzwi, które warto otworzyć, ale mamy, moi drodzy, tylko dwie dłonie. Ja wolę pomóc komuś z sąsiedztwa, wybrać jedną organizację i zwyczajnie często się uśmiechać na ulicy, a już najszerzej do ponuraków. Warto teraz, gdy emocje stały się bardziej stonowane, przyjrzeć się nie tyle profilom organizacji pozarządowych, ile ich nazwom. Interesująca zabawa. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tego nie wolno niepełnosprawnemu

    Poprzedni tekst traktował o przywilejach, z których korzystać mogą ludzie z niesprawnością. Za owe przywileje przychodzi jednak często płacić wysoką cenę w postaci nienazwanych wprost, ale jakże odczuwalnych nakazów i zakazów. Cóż, nawet niepełnosprawni wiedzą, że mało co na tym świecie jest za darmo. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Przywileje niepełnosprawnych w krzywym zwierciadle

    Niepełnosprawność, to współcześnie taki mniej więcej stan szlachecki. Co prawda niesprawni groszem nie śmierdzą, ale znani są z historii ludzie szlachetnie urodzeni, choć bez majątku. CZYTAJ WIĘCEJ