NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Pięć najczęściej zadawanych pytań, czyli odkrywam tajemnice niewidzenia

Od 1970 roku, piętnastego października, niektórzy obchodzą międzynarodowy dzień białej laski. Pomysł ów powstał po to, by społeczeństwo dowiedziało się, że istnieje ów patyczek, istnieją osoby niewidome, niektóre nawet wychodzą z domu. Nie wszyscy z białą laską, niektórzy z psami, tak jak ja. Po to, by honor oddać nie tylko kijaszkowi, ale również czworonożnemu stworzeniu, warto byłoby piętnastego października ochrzcić dniem psa przewodnika oraz białej laski. Pomijając jednak kwestie nazewnictwa, która nie jest znowu aż tak istotna, z okazji tego jakże szlachetnego dnia, zaprezentuję pięć wyłonionych przeze mnie pytań, które najczęściej pojawiają się, gdy damy okazję ludziom do uruchomienia istotnego narzędzia osobistego, jakim jest ciekawość. Kieruję się niemal trzydziestoletnią praktyką bycia otwartą na innych osobą niewidomą. Mało? Zadaj inne pytanie w komentarzu.

Oczywiście większość ludzi drży, gdy myśli o zadaniu pytania osobie nieznajomej, a do tego nieco odmiennej. Ludzie bowiem boją się urazić osobę niepełnosprawną niezręcznym pytaniem. Muszę przyznać z przykrością, że po tylu latach obcowania z ludźmi bardzo trudno mnie zaskoczyć nieprzemyślanym pytaniem. Zacznę od tego najbardziej stresującego i jednocześnie najczęściej zadawanego:



1. Czy nie widzisz od urodzenia?
To pytanie jest wstępem do rozważań teoretycznych. Niewidome osoby naukowcy zajmujący się zagadnieniem zwykli dzielić na niewidome oraz ociemniałe. Osoby niewidome nie widzą od urodzenia bądź wczesnego dzieciństwa, a ociemniałe straciły wzrok w trakcie świadomego życia. Osoby ociemniałe, w przeciwieństwie do niewidomych, pamiętają jak działa zmysł wzroku i jakich informacji może on dostarczać. Może to stanowić o pewnej przewadze, ale dopiero, kiedy osoba ociemniała zaakceptuje utratę wzroku i przejdzie żmudny proces rehabilitacji. Warto przy tej okazji wspomnieć, że nie każda osoba niewidoma i ociemniała ma przed oczami pustkę. Wiele osób ma poczucie światła, inni tak zwane widzenie szczątkowe, różnorodne u różnych ludzi, na tyle jednak słabe, że nie da się wyłącznie na nim opierać.

2. Jak sobie radzisz z gotowaniem, robisz zakupy, sprzątasz etc?]
Odpowiedź moja jest prosta: sam/a spróbuj. Wykonując oczywiście na początek proste czynności. Spróbuj nalać wodę do kubka z dzbanka lub czajnika używając do tego celu rąk oraz słuchu. Usłyszysz, jak powoli woda wypełnia kubek, zmienia się przy tym wysokość dźwięku. Myślę, że to proste i dość dobre ćwiczenie na poprawę koncentracji. Umiejętność gotowania i sprzątania niewidoma osoba nabywa drogą ćwiczeń, błędów i sukcesów. Nie potrzebuję wzroku, by wiedzieć, że cebulka jest przysmażona, wystarczy węch. I jeszcze, kto nigdy nie poparzył się w kuchni, niechaj pierwszy rzuci kamień.

3. Skąd wiesz: jakie ubrania wziąć z szafy, co bierzesz z lodówki, jaką płytę cd wybierasz z własnej kolekcji?
To również jest proste. Wiem, gdzie co mam w szafie i lodówce. Osobiście nie posiadam dwóch identycznych dotykowo ubrań, różniących się od siebie kolorem. Moje ubraniowe zakupy wyglądają tak, że zabieram kogoś, kto widzi, komu ufam, że wybierze dopasowane do mnie lub szalone ciuszki. Mi osobiście muszą się one podobać pod względem faktury, kroju, materiału, ozdobników. Jeśli ubranie spełnia standardy zarówno moje, jak i osoby mi towarzyszącej, biorę je. Na produkty spożywcze mogę nalepić różnego rodzaju oznaczniki, zależnie od wyobraźni. Płyty, karty do gry, inne drobiazgi podpisać używając do tego alfabetu brajla.

4. Jak sobie wyobrażasz kolory, świat wizualny?
Jestem osobą niewidomą. Z kolorami mam o tyle łatwiej, że do niedawna rozróżniałam te najbardziej wyraziste. Jednak tylko z bardzo bliskiej odległości. Ze światem wizualnym już gorzej. Czasem, gdy dotykam dwuwymiarowej tyflografiki, czy jakiejś płaskorzeźby, trudno mi sobie wyobrazić ją, istniejącą w trójwymiarowej rzeczywistości. Wiedza dotycząca ożywionej i nieożywionej przyrody, zawiera się ponadto w tym, czego mogę dotknąć i tym, co usłyszę od innych, bądź sama przeczytam. Dlatego zaskoczyło mnie jakiś czas temu wyznanie pewnego starszego pana. Podszedł do mnie na znanej i uczęszczanej przeze mnie trasie z domu na uczelnię i powiedział, że zastanawiał się nad tym, czy podejść i zapytać, czy potrzebuję pomocy, bo on mnie tu widuje codziennie. W pierwszej chwili pomyślałam, że to dziwne, jak on może mnie widywać, skoro ja pierwszy raz go słyszę na uszy. Istnieją oczywiście zalety takiego bezwzrokowego postrzegania świata. Nie otacza mnie chaos architektoniczny polskich miast, mojej uwagi nie przykuwa mnóstwo reklam, nie widuję zaśmieconych podwórek, a ludzie podobno i tak często chodzą po ulicach ze spuszczonym wzrokiem, bądź zagapieni w swoje smart-gadżety i nie uśmiechają się do siebie, nawiązując kontakt wzrokowy. Wiele razy, szczególnie w Warszawie, ludzie wpadali na mnie z rozpędem, próbowali wchodzić między mnie, a pomagającą mi suczkę-przewodniczkę. Im dłużej żyję, tym bardziej dochodzę do wniosku, że to całe widzenie jest nieco przereklamowane.

5. Czy osoba niewidoma śni?
Jak najbardziej! W moich snach, słyszę, czuję zapachy, myślę, czasem zupełnie nielogicznie, dotykam, odczuwam przestrzeń dookoła, mam poczucie światła, zupełnie, jak w rzeczywistości. Mój zmysł wzroku, poza natężeniem oświetlenia, niczego nie rejestruje, zupełnie tak, jak na jawie. Nie potrafię wymyślić czegoś, czego kompletnie nie znam. W snach jeszcze wiem lub przeczuwam coś, co jest nienamacalne i niepoznawalne za pomocą danych mi zmysłów. Bo to jest po prostu sen. Osoby ociemniałe, w których pamięci zachowała się pewna ilość wizualnych wrażeń, pewnie wcielają je do swych snów.

Pamiętajmy, że pytanie odmiennych od nas ludzi o różne aspekty, wzbogaca nasz świat. Nie wierzę, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Wierzę, że ciekawość to pierwszy krok ku otwartości. Większość osób niewidomych, które znam, z chęcią i wyrozumiałością odpowiadają na wszelkie zadawane im pytania, same odwdzięczając się niejednokrotnie własnymi. Dlatego, gdy uda ci się, drogi czytelniku, spotkać osobę dzierżącą w dłoni białą laskę, bądź osobę w zacnym towarzystwie psiego przewodnika, wykorzystaj okazję, by wzbogacać swój świat. Do zobaczenia na ulicy.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...